Hey..
What a day. I've been waiting so long for this day... I know you have too..
This album has been 2 years in the making… not out of choice. Life has a funny way of living itself, whether you dig it or not. Actually, some parts of these songs lingered through the past 5 years of my life before becoming full tracks. It’s been a lot of dedication and hard work and I couldn’t have done it without the pledgers and so many talented people I’m lucky enough to not just work with, but also call my friends. Being from the middle of a family of ten – I can attest that it truly “takes a village”.
It’s always a scary time when sharing your music, or art. It sometimes feels weird like “look at me! Listen to meeeee!”
It’s vulnerable. Just because people told you your whole life “you’re going to be a star!” doesn’t mean you believe you are one. Or that anyone should care to hear what you have to say…
I have a lot of respect for those who choose the hands on creative path because it is so hard. It’s so hard remaining driven and positive in such a cut-throat business, while keeping true and authentic to your vision, regardless the outcome, financial stability or online bullying for that matter. Sharing your work through an honest platform, one to one – not pasted on a billboard somewhere for people to believe it's quality before even listening to it – is humbling.
I turned down a major record deal around the completion of this album.
Having been down that road twice, I had the wisdom to know the difference between a fat advance and a nice pick-up line vs. something I own that can breath and grow along with my artistic journey; that can get released. It’s the longer road, but it’s the one I choose.
“Let ‘Em Eat Cake” is a few things to me. It’s my inner thoughts towards an empty industry. Perhaps it’s a personal experience for those who can relate to it…standing up for yourself and remaining who you are regardless the heartache.
Overcoming. There’s love and loss, there’s hope, and there’s a 27-year-old woman finding her own voice. I will always be finding my voice.
Sometimes I wish the music didn’t matter to me as much as it does.
I think this would all be so much easier.
But, I am so blessed. I am happy with this album, and I’m prepared to tour my ass off promoting these songs I sculpted with my bro and the other amazing writers who graced this record.
Thank you everyone who took part in making this come to life.
It’s a chapter I cherish.
I hope you enjoy this record. I also attached the digital booklet for “Let ‘Em Eat Cake” which includes exclusive photographs and lyrics.
xo
AJ
Można się kłócić na temat tego jak ta kampania była prowadzona, czy było warto etc. Alexz w końcu dostarczyła produkt, z rocznym opóźnieniem. Nie wiem czy uda jej się w przyszłości osiągnąć taki sukces jak na Pledge i KS (sądząc po liczbie niezadowolonych fanów wątpliwe). Może coś wyniesie z tego doświadczenia. Myślę, że większość ludzi życzy teraz Alexz aby na kolejny album (wiem wiem, tydzień przed oficjalną premierą albumu to wcześnie na mówienie o kolejnym ale co tam ;) ) nie kazała nam czekać kolejne 4,5 roku. I żeby ten kolejny album w ogóle powstał.
Album mi się na razie średnio podoba, oprócz Let..., ale muszę go parę razy posłuchać. Dziwię się trochę, że umieściła cały swój album na youtube. Zwłaszcza, że reszta ma je dostać za tydzień.
OdpowiedzUsuńmyślę, że to jest spowodowane w dużej mierze tym, że wczoraj ktoś umieścił jej album na tumblrze. przynajmniej nie wrzuciła Somebody Plead, czyli bonusu ;)
UsuńMam mieszane uczucia, podoba mi się Let 'em eat cake, heart like that i that pain, ruthless love ma coś w sobie, więc może mi się podobać. Ogólnie mam tak, że nieraz jakaś piosenka mi się bardzo spodoba od pierwszego przesłuchania, słucham jej często, a potem już opada entuzjazm. A z niektórymi piosenkami znowu jest tak, że na początku nie robią wrażenia, ale jak się przesłucha je kilka razy to zaczyna się je doceniać.
OdpowiedzUsuńZastanawiam się co dokładnie Alexz ma na myśli pisząc "online bullying", czy te włamy na jej maila, czy krytyczne komentarze?
Komentarze dotyczące jej poczynań. Według Alexz ludzie powinni byli siedzieć cicho i czekać na produkt. Kilka razy została skonfrontowana ze swoimi kłamstwami, złamanymi obietnicami. Nikt jej się do niczego nie włamał od roku (?), czyli od włamu na jej chmurę, bez względu na to co dostawała lub nie w fałszywych mailach. Rozmawiałam nawet ostatnio ze znajomym o tym, czy ten album był wart oczekiwania. Był, ale tylko dzięki tym TBR w międzyczasie i troszkę EPkom. Czy był wart tej kampanii? Nie jestem pewna.
UsuńMi się podobają wszystkie piosenki oprócz GGI i LEEC. Jakoś LEEC nudno wyszło strasznie. wersja na żywo 100 razy lepsza, na płycie nie ma żadnych emocji w jej głosie. a GGI to wiadomo, pora dać tej piosence emeryturę. jak chciała koniecznie coś odnawiać, to ma tyle starych dem...Alexz chyba na poważnie wzięła słowa "do trzech razy sztuka". Nie byłam fanką RL jak Alexz wrzuciła klip na fejsa w zeszłym roku, ale na żywo mnie powaliła. Wersja albumowa jeszcze lepsza o ile to możliwe. Wiem co masz na myśli, często u jakiegoś artysty omijam jakieś utwory przez miesiące aż raz je puszczam i nie mogę przestać słuchać ;)
Swoją drogą Alexz sobie troszkę nagrabiła znowu tym: https://twitter.com/alexzjohnson/status/519183176414285825
nie uwierzę już chyba, że piosenka Let Em Eat Cake nie jest o fanach.
Tak, myślę, że szczególnie ją bawi to, że namawia fanów, żeby śpiewali tę piosenkę z nią na koncertach.
Usuńmyślę, że dla niej odbiorcy tej piosenki (źli fani) i ci którzy przychodzą i śpiewają to dwa różne obozy. Chociaż mimo wszystko na albumie UFUNDOWANYM przez fanów taka piosenka...i to jeszcze tytułowa piosenka.
Usuń