poniedziałek, 23 września 2013

Album

Stało się. Do Alexz nareszcie dotarło, że za późno weszła do studia żeby album mógł być wydany 2 października. Album potrzebuje jeszcze (tylko) miksowania i masterowania (jej post na PM dodam osobno). Czy to znaczy, że Johnson po prostu poprosiła o przygotowania singla na październik? A skąd! Data wydania albumu nie jest znana, ale w listopadzie zostanie wydana 4-utworowa próbka albumu [tylko dla backersów z PM]. Z tego łatwo wysnuć wniosek, że album nawet w listopadzie wydany nie zostanie. Co więcej, skoro Alexz nie wspomniała nic o singlu to można się domyślić, że i on w listopadzie nie wyjdzie. Czy jest nadzieja na album jeszcze w tym roku? Jakaś jest, ale marna, ponieważ artystka lubi wydać singiel co najmniej 2 miesiące przed premierą płyty/EP. Musiałam poczekać kilka dni z napisaniem tego postu, musiałam się uspokoić ;). Nie byłabym tak zła, gdyby nie to, że w marcu miną 4 lata od jej pierwszego i jedynego albumu studyjnego (Reloaded się nie liczy, bo to po prostu remix Voodoo, Skipping Stone to EP, a Live from the SS tour to album [z najgorszego występu] na żywo). Dodatkowo Alexz weszła do studia MIESIĄC po tym jak zamierzała i obiecywała. Miesiąc to nie dużo, powie wielu fanów, zwłaszcza tych, którzy uzasadniają każde jej zachowanie, nawet to najbardziej idiotyczne. Zgodziłabym się, gdyby nie to, że narywanie jej najlepszego [i niewydanego] albumu Weight trwało jakieś 3 miesiące. Zgodziłabym się, bo na początku Alexz nic nie robiła poza wybieraniem piosenek z Davidem. Naprawdę rozumiem, że tym razem chce wydać arcydzieło, ale mogła przyjść do studia z gotowym planem. Zgodziłabym się, ale pod koniec Alexz nagrywała jak szalona, całe dnie spędzała w studio. Dlatego nie mogę się zgodzić z tym, że dodatkowy miesiąc to mało. Poza tym, dlaczego wybrała taką datę? Pozwolę sobie przypomnieć Voodoo, w sierpniu 2009 udostępniła listę piosenek. Na pewno do września piosenki były gotowe (nagrane), a bardzo prawdopodobne jest to że już w sierpniu. Voodoo wydane zostało w marcu 2010, czyli minęło 7 miesięcy. Ona dała sobie na nagranie, masterowanie, miksowanie 3 [4 jeśli liczyć to, że początkowo planowała wejść do studia w czerwcu] miesiące. Serio? Zdaniem wielu osób sama platforma Pledge Music zasugerowała jej termin, a ona zamiast pomyśleć po prostu się zgodziła. Alexz naprawdę powinna przemyśleć swoją postawę. Zawalała wszystko do tej pory. Poczynając od podpisania kontraktu z Epic (co jej producent Greg Wells jej odradzał), przez wydanie Voodoo bez porządnej pracy nad tym albumem, o Reloaded chyba mówić nie muszę, aż po EP. No i teraz to. To jest jej drugi projekt, kiedy prosi fanów o pieniądze. Zamiast nagrodzić ich demami ona wstawia je tylko wtedy, kiedy to jest konieczne.
O co się tak naprawdę wkurzają fani? O to, że zamiast dać jakąś normalną datę (grudzień lub styczeń) ona dała taką, która od początku była bardzo mało prawdopodobna. Co ciekawe album miał się początkowo ukazać w pierwszych miesiącach 2013, ale...to Alexz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz