sobota, 25 stycznia 2014

Info o Alexz

Na stronie fb Alexz pojawiła się informacja o tym, ile zebrała podczas PM. Jest to 50 000 $. Informacja została umieszczona prawdopodobnie omyłkowo, bo dotychczas Alexz starała się unikać odpowiedzi na to pytanie.

Dodatkowo, na wszelkich blogach Alexz daje do zrozumienia, że nagrała EP, a nie album. Rozumiem, że to ma być akcja promocyjna, na album czas przyjdzie pewnie latem, ale to jest mylące i krzywdzące wobec fanów. No chyba że tyle razy zmieniała zdanie i dogrywała wszystko, że faktycznie te 50 000 poszło na nagranie 4 piosenek. Szczerze mówiąc nawet bym się nie zdziwiła. Alexz na pewno zarobi w Europie, więc może zamierza po powrocie z trasy zapłacić za reszte piosenek?


Ponadto na Amazon ponownie pojawiła się możliwość zakupienia Heart EP, 18 lutego. Przy piosenkach znajdują się klipy. Dokładnie te same co wcześniej. Czyli tą paplaninę o tym jak to piosenki nie są gotowe można uznać za kolejne kłamstwo...przepraszam, pomyłkę Alexz.



                                                                                                                                 
http://instagram.com/p/jg5MRWv5Z5/# [The best way to spend a snowy day at @bigpicturemedia? Being serenaded by the lovely @alexzjohnsonofficial #tbt] (This Is Heartache)

5 komentarzy:

  1. To, że nie było kwoty jaką w ogóle chce zebrać od początku wydawało mi się nie fair. Fani powinni wiedzieć ile chciała zebrać, ile brakuje itp. Kiedy na innym serwisie zbierali na filmową wersje Veronici Mars, to od początku była mowa o 2 milionach, a uzbierali razem pięć. Ale wszystko od początku było jasne, z każdą nową wpłatą licznik się odświeżał. W kwietniu zebrali pieniądze, w lipcu wypuścili pierwszy trailer, a film będzie miał premierę w marcu tego roku. Czyli zdołali zebrać całą ekipę (która miała różne projekty, a ostatnia seria VM była kręcona parę lat temu), nakręcili film. A i jeszcze aktorzy prawdopodobnie nie mają zapłacone, tylko będą mieć dochody jeśli film zarobi. Więc jeśli ktoś potrafi film nakręcić rok, to niech Alexz nie pieprzy, że ona albumu nie jest w stanie nagrać. Tak jak długo nagrywała album z Epic, a wg mnie on nie jest zachwycający, większość piosenek brzmi tak samo, i nie jest lepszy od Voodoo, na ktore poświęciła o wiele mnie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W swojej kampanii na Kickstarterze (tam gdzie prowadzono projekt Veronika Mars) Alexz podała kwote, to chodzi o polityke firmy. PledgeMusic nie udostępnia informacji o tym, ile się zbiera. Dlatego długo myślałam, że artyści mają zakaz mówienia o tym. Szacunkową kwote Alexz podała podczas videoczatu, jak została zapytana ale to było tylko przybliżenie.
      Aktorzy [filmu Veronika Mars] dostali pieniądze, ponieważ między innymi na to zbierane były fundusze, na wynajęcie aktorów i ekipy. Oni wszyscy chcieli tego filmu, więc o zebraniu ekipy trochę nie bardzo trafiłaś. Ponadto, wydaje mi się, że oni planowali ten film już kilka lat temu, ale nie mieli na niego pieniędzy.
      Album Weight został nagrany w 3 miesiące, według mnie to bardzo ekspresowe tempo jak na tak idealne brzmienie. Może chodzi ci o to, że Alexz tyle czasu była z nimi związana? Fakt, po nagraniu albumu kazano jej napisać jeszcze kilkanaście piosenek, żeby dostać materiał na hit, a potem Alexz czekała kilka miesięcy na wydanie płyty. Ale zamiast tego została zwolniona. Co do tego co reprezentują sobą albumy... Weight to dojrzały album, trzeba dorosnąć do niego. Muzyka jest bardzo dopracowana, tak samo wokale. Muzyka ma brzmienie "światowe", ale nie w tandetnym ujęciu. Piosenki według mnie nie brzmią tak samo, płyta jest spójnia muzycznie, tak jak Voodoo nie było w stanie (dlatego Alexz i Bren wymyślili, że Voodoo będzie "filmem"). Natomiast zgoda, Voodoo zostało nagrane tak samo szybko, ale nie zostało tak dopracowane. Alexz chwaliła się, że wokale do piosenki Voodoo nagrała za pierwszym razem. Tak, słychać to na albumie. Wokal nie jest idealny. Reasumując, Voodoo i Weight zostały nagrane mniej więcej w takim samym odcinku czasowym, myślę nawet że Weight zajęło minimalnie mniej czasu. Weight to miał być jej debiut, droga do sławy. Voodoo to miał być album dla fanów, nagrany na szybko ze względu na fiasko z Epic.

      Usuń
    2. Co do możności/niemożności nagrania albumu w rok, Alexz ma już ten album. Weszła do studia w lipcu, więc nagranie (dogranie w listopadzie), zmiksowanie, masterowanie albumu zajęło jej niecałe 6 miesięcy. Album jest w pełni gotowy, ale sama miała co do niego plany i teraz jej manager ma swoje. Chciała móc go sprzedawać normalnie za granicą, nie tylko za pośrednictwem swojego sklepu. To zajmuje troche czasu. Poza tym, jak mogliśmy się dowiedzieć podczas videoczatu podczas nagrywania pojawiały się "różnice artystyczne". Innymi słowy ona i David mieli swoje wizje i kłócili się z pewnością o to, czyja wersja znajdzie się na płycie. Podejrzewam, że wygrywała Alexz, bo to ona płaci ale Kahne jest świetnym producentem, więc na pewno nie odpuszczał łatwo. Teraz pozostaje w zasadzie kwestia EP. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby została wydana tego 14 lutego, gdyby Alexz nie przełożyła premiery w dzień jej planowanego wydania. Za wszystkim najprawdopodobniej stoi jej nowy manager. Wymyślił plan, a ona uznała że backersom EPka nie należy się trzy tygodnie wcześniej.

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że od momentu jak Alexz umieściła swoje pierwsze piosenki na MySpace, a wyrzuceniem jej z wytwórni było minęło bardzo dużo czasu. Co do tego, który album jest lepszy, to w moim wypadku jest to kwestia gustu, bo nie jestem jakiś ekspertem, po prostu piosenek z Voodoo słucham częściej i dużo bardziej mi się podobałają :) Nie sądzę, żeby aktorzy z VM mieli zapłacone lub są to jakieś duże sumy, a jestem pod wrażeniem, że Robowi udało się zebrać ekipę, bo wielu z nich ma swoje seriale, kontrakty, (Kisten Bell ma małe dziecko) i uważam, że tu było dużo dobrej woli z każdej strony. Nie winię Alexz że nie podała sumy, tylko ten serwis, bo wg mnie takie coś jest niejasne i mi się po prostu nie podoba. Alexz niech sobie nagrywa ten album ile chce, ale chodzi o to, że trochę niefajnie się zachowuje w stosunku do fanów. Podam inny przykład: pewna piosenkarka Skye Sweetnam ma nowy zespół Sumo Cyco i może nie jest tak utalentowana jak Alexz i rodzaj muzyki też jest zupełnie inny, ale zdecydowanie lepiej umie dogadać się z fanami. Od założenia zespołu minęły już cztery lata i nadal nie wydali oni płyty, ale nagrywają piosenki, tworzą teledyski (czy są one dobre i czy mi się podobają to zupełnie inna sprawa), różne akcje, parę miesięcy temu zamieścili część piosenek, które można ściągnąć za darmo. Co więcej pierwsza piosenka którą wypuścili była za darmo, kiedy uzyskali 1000 śledzących na fb. A Alexz dopiero niedawno zaczęła działaś w internecie, poznała jego siłę, ale jak długo trwało, zanim zrobiła swoją stronę internetową? Bardzo podobało mi się jak zaczęła wydawać TBR, czy umieszczać akustyczne nagrania, pomimo tego, że szczególnie mnie te albumy nie zachwyciły. Za to bardzo podoba mi się Skipping Stone. Po prostu Alexz wg mnie powinna zapomnieć o wielkiej światowej karierze, bo raczej taka jej nie czeka, a docenić i robić to może. Śpiewa zły rodzaj muzyki, jej piosenki nie będą nigdy radiowymi hitami, a raczej nie oczekujemy że zmieni się w drugą Lady Gagę czy Katy Perry. Bardzo chciałabym kupić w Polskim sklepie jej album, ale na to raczej też nie ma szans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że aktorzy kokosów nie dostali, ale zapłacono im na pewno. 2 miliony, a raczej 5, nie poszło tylko na sprzęt i ekipe.
      Hmm...szanse na kupienie jej albumu w sklepie są, po to właśnie Alexz dogaduje się z dystrybutorem w Europie.
      TBR były wydawane, bo wyciekło sporo piosenek Alexz w sytuacji kiedy ona się tego nie spodziewała. Początkowo to miała być też tylko EPka ale w końcu zrobili cały album (i kolejne dwa). Alexz chciała w ten sposób zminimalizować ryzyko kolejnych wycieków. Co się nie udało, bo jej ekipa wrzucała gdzieś jej piosenki. Fakt, że to Bren a nie Alexz, ale udostępnił za darmo demo STT po osiągnięciu iluś obserwatorów na Twitterze.
      SS EP lirycznie to porażka. Walking i ewentualnie Skipping Stone trzymały poziom. PTMY i GMF to po prostu przenośnie seksu, a Thief to słaba piosenka. Ogólnie Alexz nigdy więcej nie powinna łączyć związku z kimś z pisaniem z nim tekstów (wyjątkiem jest Tyler).
      To wytwórnia wrzuciła jej piosenki (połowę albumu dokładnie) na MySpace, wtedy właśnie album był już gotowy. Potem, jak już pisałam, wysłali ją do Nowego Jorku - do Toby'ego, do Los Angeles, i w kilka innych miejsc, żeby pisała piosenki które miały zostać singlami/hitami (na stronie, która zajmowała się badaniem potencjalnych singli były klipy trzech piosenek: SML, Mail Man i Chicago). Nawet kilka miesięcy temu wyciekły jej piosenki z Amandą Ghost. Nawet od napisania/nagrania DODATKOWYCH piosenek minęło kilka miesięcy do zwolnienia jej z kontraktu z Epic. Ale mimo tego pisania nowych piosenek ciągle mówimy o pierwotnej formie albumu (ponieważ o innej nie wiemy). I ten album był w pełni gotowy po trzech miesiącach od wejścia do studia.
      Co do tego traktowania fanów, to nie do końca wina Alexz. Ona po prostu widzi, że nie musi się wysilać, bo 90% fanów wybaczy jej każdy błąd. Skoro oni uważają, że Alexz robi wszystko świetnie, to po co ma się wysilać dla tych 10%? Dobrym przykładem tego jest teraz przesunięcie Heart EP. Alexz zrobiła co chciała, zrobiła to bez szacunku dla fanów, po chamsku, a PM nie ma nad nią kontroli.
      Ja się cieszę, że Alexz eksperymentuje z muzyką, mam wrażenie że to raczej SS EP było jej próbą na muzykę popularną, a teraz po prostu robi to co chce. Myślę, że w jakimś sensie chciała zrobić Weight 2.0, tylko z muzyką bardziej na czasie żeby jednak nie popełniać dwa razy tego samego błędu (Weight nie zostało wydane, a Alexz została zwolniona z kontraktu właśnie przez dojrzałość albumu). Alexz dojrzewa jako artystka i na pewno nie będzie cały czas wydawać tego samego. Swoją drogą tylko 5 piosenek z Voodoo było napisanych na sam album, więc on miał raczej jej stare brzmienie niż nowe.
      Jeszcze co do strony internetowej, to ona miała własną już w czasach So Weird, potem chyba po Capitol pojawiły się jakieś niejasności i Alexz wróciła ze stroną latem 2009 (pod innym adresem, bo poprzednia domena była przetrzymywana). Ale za Epic umieszczała jakieś notki na swoim MySpace, na tyle na ile jej pozwalały ciągłe podróże.

      Usuń